Stosunek do badań na wycinkach zmagazynowanej ludzkiej tkanki może zależeć od kontekstu kulturowego. Na dzień dzisiejszy nie istnieją żadne dane na temat stosunku do tego typu badań i ich znaczenia dla ludności Flandrii. W celu sprawdzenia tych postaw, przeprowadziliśmy badania na dziesięciu grupach fokusowych złożonych z osób dorosłych i nieletnich, będących na progu osiągnięcia zdolności do czynności prawnej. Wśród uczestników grupy fokusowej spotkaliśmy się z zaufaniem w postęp nauki oraz chęcią przekazania tkanki na cele badań. Znaczenie przypisane świadomie wyrażonej zgodzie zależało od rodzaju oddanej tkanki oraz wysiłku potrzebnego do jej przekazania. Uczestnicy nie dostrzegli wysokiego ryzyka związanego z badaniem zmagazynowanej tkanki, widzieli jednak potrzebę ochrony poufności. Za odpowiednią ochronę uznano kodowanie wycinków. Jeżeli chodzi o zwrot wyników badań, uczestnicy oczekiwali otrzymania informacji istotnej dla nich, jednak znaczenie słowa istotny różniło się między zainteresowanymi.
„Te interesujące doniesienia badawcze powinny posunąć do przodu nasze zrozumienie neurofizjologii zaburzeń ruchowych i otworzyć nowe perspektywy badań w celu leczenia i zapobiegania.” mówi doktor Kenneth R. Waren, pełniący obowiązki dyrektora Narodowego Instytutu do spraw Nadużywania Alkoholu i Alkoholizmu (NIAAA), część NIH.
Przez wiele lat nasza wiedza na temat choroby Huntingtona bazowała na grupie klinicznych odkryć, w obrębie domeny ruchowej: dodatnie objawy dyskinez (w większości chorea i dystonia) oraz ujemne objawy w przypadku Parkinsonizmu, sztywności mięśni i akinezji. Wiemy również, że dyskinezy mogą być efektywnie leczone za pomocą leków, które osłabiają neurotransmisję dopaminy, np. neuroleptyki czy depletory dopaminy. Jednakże, leki te jednocześnie pogłębiają ujemne objawy. Z kolei, leki stymulujące neurotransmisję dopaminy przeciwdziałają ujemnym objawom, ale istnieją obawy, że mogą powodować pogorszenie dyskinez.